Cześć, Vatis. Czemu ten wiersz nie dostał jeszcze komentarza? Spieszę z odpowiedzią, niczym pospieszny pociąg. Utwór "światowidz" pióra Tomasza Wacikowskiego nie dostał jeszcze komentarza, bo raz - są wakacje, dwa - nic mi się nie chce oprócz pisania własnych wierszy, trzy - "światowidz" się wybitnie do komentowania nie nadaje. Nie nadaje się dlatego, że jest za dobry, żeby go zjechać od góry do dołu, a za kiepski, żeby napisać, że może się podobać. W ogóle bytowanie tego wiersza jest mocno podejrzane, jak bytowanie elektronu, gdy go rozpatrywać w kategoriach reguły nieoznaczoności Heisenberga. Bo ja doprawdy nie wiem, czym miał być ten wiersz. Układ rytmiczny wskazuje jako mielibyśmy do czynienia z tekstem rockowej piosenki (bo da się to śpiewać), a i skojarzenia z za młodzi na sen, za starzy na grzech... oraz niepokOnaniiiiiii, nim się ogień w nas wypali nasuwają mi się same przez się. Ten rytmiczny układ jest ciekawy, wersy nie są do siebie pod względem rytmicznym paralelne, co się chwali bądź nie. Szkopuł tylko w tym, że treść, cała esenscja tekstu ma raczej charakter groteskowy niż lyryczny, więc rock & rolla z tego nie będzie.
Dobrego wiersza też tu nie widzę, może co najwyżej lapsus na lapsusie, niekonsekwencję jakąś taką czuję w tym, co autor chciał przekazać. Łamać decorum i łamać je dobrze to, moim zdaniem, wielka sztuka. Dlatego nie podobają mi się wszelkie wstawki w rodzaju "gigabajtów w talii", "ich bin krank!", "weszliśmy w etap pokwitowania emerytalnych kas". Patos, niech sobie już będzie, ale - czysto subiektywnie to mówię - nie dolewajmy kiczu do patosu i to w tak jednostkowych i indywidualnych frazach jak tutaj. Jeśli nie wiesz, o co mi chodzi, to ja już nie wiem. Rytm jest prosty, rzekłbym, że ta delimitacja parzystych wersów pachnie mi nastoletnią poezją, nie podobuje mi się, może Ferling coś powie o niej jeszcze, jak to się fachowo nazywa. Ja Ci powiem, że przez tę delimitację wersy nieparzyste wyglądają jakby szły ulicą nagie, ze stojącym członkiem w postaci wersów parzystych. Choć viagra by się przydała, bo jak tak strzelić czytelniczym okiem, to wersy 2, 4, 6, ..., 1243294768 treści mają jak na lekarstwo. Dziwne to.
Vatis napisał/a:
w talii
najpamiętliwszych kart.
Chodzi o karty pamięci, tak? :D Słowo "najpamiętliwszych" wygląda na fundamentalne dla odpowiedniej liczby sylab.
Vatis napisał/a:
co zdążyliśmy w końcu zauważyć).
Rytm, messer, się kopsnął. Mógłbym to zrzucić na garba licentia poetica, ale nie zrzucę, bo rytm i tak był prosty, a tu się nawet jego prostota zepsuła.
Vatis napisał/a:
dzięki szczepionce wynalezionej
wśród spadających szczęk.
Puenta, moim zdaniem bardzo Ci się udała (aż żal, żeś z tego nie zrobił miniatury czy czegoś). Tak malowniczo łączy młodzieńczy opad szczeny ze starczym brakiem kleju do mocowania protez "Protefix". Jedz, rozmawiaj i śmiej się bez obaw - chciałoby się powiedzieć. Chciałoby się, gdyby wiersz nie zawierał patosu wymieszanego z jakąś dziwną manierą kiczowatego uwspółcześniania poezji. I nie dlatego, że to jest kiczowate uwspółcześnianie poezji, o nie, mon dieu! Dlatego, że zrobiłeś to tak, jakby Ci zabrakło jaj! :D Pragnę konsekwencji, ewentualnie pociągania we mnie czułych strun erotyczno-martyrologicznych. Na wiersze o starości jeszcze przyjdzie czas, Vatis. Pisz, o tym, co znasz. I nic na siłę. Dziękuję. ;)
Pozdrawiam,
K.
_________________ Dowiedzieć się, że jest coś, czego zmienić się nie da.
Wisieć i wiedzieć. Lekkie ciepło się
zbliża, bo weszłaś.
Św. Marcin
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum