Wysłany: Czw Lip 29, 2010 12:52 pm Tylko spóźnieni wpadają na Pana Boga.
"Tylko spóźnieni wpadają na Pana Boga."
Pożyczam czas z zegara atomowego.
Właściwie jak działa?
Odmierza strumień cząsteczek płynacych w nas jak w korytach
niepokornych rzek, a może spija atomy, ssie
materię przerabiając na czas, wtajemniczając
w kategorie Kanta- nie możemy żyć
bez czasu i przestrzeni, czasu zapamiętanego i zakazanego, przestrzeni wyrwanej i odrzuconej.
Czym jest zegar atomowy, co nastawia nas
punktualnie- nie ma pomyłek ani humoru sytuacyjnego.
Więc mamy czas,
zdążymy
wyprzedzić sami siebie.
Tylko spóźnieni wpadają na Pana Boga.
_________________ 1. poeci są jak trawa, trzeba ich kosić
2. nie płacz, to tylko podeptane litery
3. przychodzi poeta do lekarza a lekarz też poeta
4. każdy krytyk- przyjacielem
Ostatnio zmieniony przez Piotr Zawadzki Sob Lip 31, 2010 12:48 pm, w całości zmieniany 1 raz
Nikt nic nie piśnie? To może ja. Późno, bo późno, nic to.
Chciałem zacząć, jakby nakazał rytuał komentatorski, od tytułu, ale zostawię go sobie na deser z kilku względów.
Przy okazji chciałbym wyrazić swoją opinię na temat interpunkcji. Wyczytałem w jednym z Twych recent komentarzy, iż stawiasz na teorie binarną - albo jest, albo nie ma. Nie wiem, czy dokładnie o to Ci chodziło, ale wiersze to potwierdzają. Jestem za znaczkami w miejscach wątpliwych dla czytelnika (czasem trzeba wskazać wygodniejszą drogę), ale i w innych wypadkach warto ich używać. Poza tym, odczuwam szczególną niechęć do dużych (podobno wielkich to rusycyzm) liter na początku zdania (oczywiście tylko w poezji). Wystarczy sobie zadać proste pytanie: "po co?". Nie pomagają czytelnikowi (chyba, że zastępują interpunkcję), nie zaskakują czytelnika, nie dodają walorów estetycznych (to już moja subiektywna ocena). Ale przede wszystkim, moja niechęć wynika z zamykania pewnej drogi. Trudno mi to dokładnie przedstawić, ale z grubsza chodzi o możliwość manipulacji nazwami własnymi. Kiedy np. popularne imię napiszę małą literą, uogólniam mojego bohatera do szerszego zjawiska. Dlatego też zawsze zwracam uwagę, jak napiszę tytuł i najczęściej nie widzę potrzeby wyolbrzymiania jego inicjału. Odnosząc to do Twojego tytułu, pisząc "Pan Bóg" zawęziłeś znaczenie do jednego jedynego Boga chrześcijan. Gdybyś użył małych liter, można by to szerzej rozpatrywać. Nie mówię, że jest to jakikolwiek błąd - absolutnie nie. Tylko zauważam możliwość.
Piotr Zawadzki napisał/a:
Pożyczam czas z zegara atomowego.
Nie za dobrze czyta się podwójne "z". Można uniknąć zgrzytania, poprzez zepchniecie zegara na koniec wersu. Nawet lepiej się to czyta (przynajmniej mi;). Ot, taka sugestia. Poza tym - ciekawy początek, zachęca do dalszego czytania.
Piotr Zawadzki napisał/a:
Właściwie jak działa?
Podmiot zadaje sobie filozoficzne pytanie. W końcu kto pyta, nie błądzi. Podążmy więc za podmiotem, by się przypadkiem nie zgubić.
Piotr Zawadzki napisał/a:
Odmierza strumień cząsteczek płynacych w nas jak w korytach
niepokornych rzek, a może spija atomy, ssie
materię przerabiając na czas, wtajemniczając
w kategorie Kanta-
Tutaj brakuje trochę oddechu, nawet z cytatem miałem problem (w końcu zdecydowałem, że utnę w tym miejscu). Szybko sobie ten podmiocik odpowiada. A może to jakaś inna postać? Nie mamy żadnej kursywy, a skoro interpunkcja jest, to zmiana osoby mówiącej również zasygnalizowana by była myślnikiem bądź cudzysłowem.
Podmiot tłumaczy upływ czasu na podstawie obiegu materii - atomów, które cały czas krążą w przyrodzie. Nie ukrywam bardzo mi się ten koncept podoba. Oby tak dalej. Filozofia jest mi dalsza niż chemia, ale niezawodna Wikipedia dała mi jako taki obraz owych kategorii Kanta. Takie rzucanie nazwiskami w wierszach nie bardzo mi leży, ale czasami nie szkodzi. Tutaj ma być kolejnym wyciągnięciem ręki autora ku czytelnikowi - jak wygugluje te kategorie, to reszta leży już prawie na wyciągnięcie ręki.
Swoją drogą, nie rozumiem, dlaczego przed myślnikami nie stawiasz spacji. Nie wiem, czy jest to błąd, ale moje oczy są inaczej przyzwyczajone.
Piotr Zawadzki napisał/a:
nie możemy żyć
bez czasu i przestrzeni, czasu zapamiętanego i zakazanego, przestrzeni wyrwanej i odrzuconej.
Bardzo możliwe, że Nikołaj wypowie się na temat tej przerzutni, więc zostawię mu tę przyjemność ;). Natomiast nie podoba mi się to powtarzanie. Dlaczego by nie użyć nawiasów? Czyli byłoby na przykład:
bez czasu (zapamiętanego, zakazanego) i bez przestrzeni (wyrwanej, odrzuconej).
Niekoniecznie tak bym to napisał, ale jest to jedna z opcji, by powtórzenia (jakże niepożądane w poezji) wyplewić.
Piotr Zawadzki napisał/a:
Czym jest zegar atomowy, co nastawia nas
punktualnie- nie ma pomyłek ani humoru sytuacyjnego.
Chwalę za konsekwencję tematyczno-metaforyczną, nie rozumiem niekonsekwencji interpunkcyjnej (konkretnie braku znaku zapytania, co nie jest bynajmniej wadą, wręcz zaletą, ale nie współgra z całością).
Piotr Zawadzki napisał/a:
Więc mamy czas,
zdążymy
wyprzedzić sami siebie.
Podobno nie zaczyna się zdania od więc. Generalnie zaczątki wersów spójnikami nie są w poezji zbyt ładne, zwłaszcza na początku strofy. Pobawiłbym się jeszcze z tym mieniem czasu, bo aż się prosi o gierkę słowną. Układ graficzny też można by pozmieniać.
Piotr Zawadzki napisał/a:
Tylko spóźnieni wpadają na Pana Boga.
Czas na deser - tytuł, który jest przepisany z ostatniego zdania, w dodatku puenty wiersza. Tak się robi we współczesnych piosenkach pop. Bierze się najłatwiejszą do zapamiętania frazę, żeby łatwo było później znaleźć piosenkę w necie. W poezji takie rzeczy robiono już bardzo dawno i jest to wręcz przeżytek, bo wiąże się z pójściem na łatwiznę. Zresztą po co tłuc ludziom do głowy dwa razy jedno zdanie?
Generalnie, podobało mi się, aczkolwiek podobno zawsze może być lepiej. Nie wiem, czy zawsze - wiem, że tutaj może.
Nie należy powtarzać tytułu, chyba, że myślałeś, że tak będzie bardziej widoczny niż jako tylko nazwa założonego tematu. Nie mniej jednak nie trzeba oprawiać w cudzysłów tytułu własnego wiersza, chyba, że konkretnie cytujesz czyjeś słowa, ale w takim przypadku, należałoby gdzieś na dole podać źródło.
Cytat:
Odmierza strumień cząsteczek płynacych w nas jak w korytach
niepokornych rzek
Tu przerzutnia jest uzasadniona i dobrze brzmi, natomiast:
Cytat:
niepokornych rzek, a może spija atomy, ssie
materię przerabiając na czas, wtajemniczając
w kategorie Kantai
tutaj poszedłeś w niebezpieczną manierę przerzutni dla zasady, że tak to sobie nazwę - przerzutnia nie jest uzasadniona wieloznacznością czy potrzebą zachowania rytmu, a zdaje się przekonaniem, że powinna tam być, bo jak wiersz ma być dobry, to przerzutnie obowiązkowo - wystrzegaj się tego, bo na tym etapie to może i nie jest jeszcze rażące, ale jak za daleko z tym zajdziesz to będzie marnie
przerzutniom w tym tekście mówię nie z jeszcze jednego powodu - tego tasiemcowego wersu siódmego - bo jaka tu konsekwencja? skrajności
Cytat:
Czym jest zegar atomowy, co nastawia nas
punktualnie- nie ma pomyłek ani humoru sytuacyjnego.
wcześniej przy pytaniu postawiłeś znak zapytania, tu go nie ma przed odpowiedzią, przed myślnikiem też dajemy spację, ale przypuszczam, że Ci się akurat to wymsknęło, chociaż wcześniej też tak jest (?)
Cytat:
Więc mamy czas,
zdążymy
wyprzedzić sami siebie.
trochę mnie walnęła w oczy taka wersyfikacja, bo wcześniejsze wersy są o wiele dłuższe, ale w takim brzmieniu jest w porządku
nawet mi się podoba Twoje pisanie, może za dużo tych pytań, w dodatku z odpowiedzią, daj czytelnikowi pomyśleć, ale nie zadręczaj też skomplikowanymi, oderwanymi od siebie metaforami
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum